- Zbigniew Piotrowicz - http://zbigniewpiotrowicz.pl -

Tawariszcz Żora Depardieu

Rozumiem irytację sławnego francus­kiego aktora, po decyzji o podniesieniu podatków do absurdalnego poziomu. Nie podoba mi się, gdy aparat państwa jest wykorzystywany do rabowania najbar­dziej przedsiębiorczych obywateli. Akceptuję i szanuję prawo do swobod­nego przemieszczania się po świecie i możliwość prowadzenia działalności gospodarczej, tam, gdzie ze względu na warunki ekonomiczne jest to najbardziej opłacalne. Nie rozumiem natomiast infantylnego gestu przyjęcia przez Depardieu obywatelstwa rosyjskiego. Decydując się na ten gest wyłącznie dla pieniędzy, Żora Depardieu zniszczył swój wypracowa­ny przez lata wizerunek (wart więcej niż te zbójeckie podatki) i dowiódł kilku rzeczy.

Po pierwsze, że nie rozumie, że zapędy socjalistycznego francuskiego prezydenta w regulowaniu gospodarki są o wiele mniej niebezpieczne niż ręczne sterowanie krajem z Kremla. Po drugie, że błyskawiczne przyznanie obywatelstwa i wręczenie paszportu wskazuje, że jest to kraj mentalnie tkwiący jeszcze w XIX-wiecznej, carskiej Rosji zarządzanej ukazami, a nie cywilizowanymi procedurami. Po trzecie, że jest tylko kwestia czasu, kiedy okaże się do normalnych obciążeń podatkowych musi wliczyć też te nieoficjalne wydatki na „opiekunów” interesu i łapówki. Po czwarte, że zrobił z siebie idiotę dając się obwozić jak wytresowany niedźwiedź po różnych miastach imperium. Po piąte, że został perfidnie wykorzystany prezentując swoje zadowolenie z łaskawości Putina dokładnie w rocznicę klęski armii napoleońskiej i śmierci tysięcy Francuzów. Po szóste, że nie kojarzy faktu, że zmiana obywatelstwa to nie tylko zmiana przepisów podatkowych, ale – zwłaszcza w przypadku osoby o rozpoznawalnej, medialnej twarzy – deklaracja przynależności określonego kręgu kulturowego, akceptacja nowych reguł społecznych, gestów politycznych, historycznej spuścizny.

Trochę to przypomina naiwną, uniwersytecką lewicowość, która jest atrakcyjna, ale tylko do chwili, kiedy nie dotyczy samego zainteresowanego. Jest zabawną kreacją, ale tylko do czasu, kiedy nie trzeba ruszać się z prowansalskiej winiarni z dobrze wysezonowanymi serami i szynką parmeńską. Ciekaw jestem, kiedy nowy, zadowolony rosyjski obywatel zostanie spytany o swój komentarz do wojen czeczeńskich, wysłania do łagru dziewczyn z Pussy Riot, rozprawienia się z innym podatnikiem Michaiłem Chodorowskim, zatłuczenia Anny Politkowskiej akurat w dniu urodzin Putina, wspierania ludobójstwa w Syrii i w paru innych kwestiach. I ciekaw jestem co wtedy odpowie? Bo jeśli jest zachwycony swoim nowym prezydentem, to chyba będzie jednoznacznie „za”. A zdanie teraz zmienić będzie trudno, bo z tego uścisku wyrwać się już nie jest łatwo. Pazdrawlajem Żora, pazdrawlajem!

A… I jeszcze jedno. Oddaj nam wrak!

Be Sociable, Share!
  • Twitter
  • email
  • StumbleUpon
  • Delicious
  • Google Reader
  • LinkedIn
  • BlinkList