Zbigniew Piotrowicz blog i serwis internetowy

Joe Simpson – po prostu autor

Data wysłania postu: 3 stycznia 2013 r.

Będę się pastwił. I to nad człowiekiem, który wszystkim zaimponował swoim niezwykłym wyczynem, a później zgrabnie rzecz całą opisał. I stał się sławny jako Człowiek Który Spadł (pisałem szczegółowo o tym wydarzeniu w recenzji „Kto czekał na Joe?”). Chodzi mi o Joe Simsona. Simpson dokonał wyczynu niezwykłego, miał sporo szczęścia, napisał książkę, która stała się nie tylko środowiskowym hitem ale wydarzeniem wydawniczym. Znany reżyser Kevin McDonald zrobił na jej podstawie świetny film. Czyli same sukcesy. Simpson został majętnym człowiekiem, jeździł po świecie w glorii bohatera, autora popularnej i nagradzanej książki. Z czasem zaczął być zapraszany w charakterze ciekawostki ozdabiającej różne imprezy, festiwale i spotkania. I wszyscy chcieli, aby opowiadał jak spadł. Ta rola zaczęła mu doskwierać. Nikt nie traktował go jak zdolnego alpinistę, utalentowanego twórcę, człowieka, który umie coś więcej i ma do powiedzenia coś więcej. On spadł i do końca życia miał pozostać Człowiekiem Który Spadł. Nie dziwię się, że postanowił desperacko zerwać z tym kłopotliwym wizerunkiem.

Wydrukuj ten post Wydrukuj ten post