Zbigniew Piotrowicz blog i serwis internetowy

Majestatyczny heroizm i powściągliwa prezentacja mocy

Data wysłania postu: 2 stycznia 2012 r.

Widzieliście na pewno takie zdjęcia: człowiek gór, osmagany wichrami, najlepiej z brodą i fajką na tle śmiercionośnej ogromnej ściany, którą właśnie pokonał. A pod zdjęciem jeszcze coś o skrajnym wysiłku i heroicznym,  przełomowym wyczynie w obliczu groźnego majestatu górskiej, nieobliczalnej przyrody…  I dobrze. Bo często fotografie te są rzeczywiście  świadectwem czynów wielkich, a majestat górskiej – i rzecz jasna nieobliczalnej – przyrody jest bezdyskusyjny. Jest to jedna z konwencji relacjonowania górskich wydarzeń. Lubiana przez dziennikarzy i skromnie tolerowana przez bohaterów relacjonowanych wyczynów. Bliższa mi jest jednak druga konwencja, z dystansem, z odrobiną dowcipu i kpiny z pompatycznego zadęcia.  W 1975 roku w Yosemite (Kalifornia, USA) Jim Bridwell, John Long i Bill Westbay pokonali mityczną drogę przez Nos na El Capitanie w ciągu jednego dnia.

Wydrukuj ten post Wydrukuj ten post