Zbigniew Piotrowicz blog i serwis internetowy

Pięćset

Data wysłania postu: 25 stycznia 2016 r.

DSC_0220To był zupełny przypadek. W ostatnią niedzielę musiałem wyskoczyć na moment do Lądka po drobne zakupy. Zazwyczaj jadę od razu do Biedronki, bo mam wszystko na miejscu, ale tym razem, nie wiem dlaczego, podjechałem na lądecki rynek. Raz w miesiącu rynek zapełnia się stoiskami kolekcjonerów różnych staroci i zdarza się, że można coś ciekawego trafić. Z ostatnich zdobyczy mam rocznik „Przekroju” z 1957 roku i dwie piaskowcowe donice z wyrytą datą „1887”.

W niedzielne mroźne popołudnie jarmark wyglądał dość smętnie, ot kilka stoisk z popierdującymi z zimna sprzedawcami. Ale… zatrzymałem się akurat obok kilkunastu obrazów stojących na chodniku, w podcieniach jednej z kamienic. No niezłe były… Olejne prace na kartonie z wyraźnymi odniesieniami do Picassa i Modiglianiego. W bardzo dopracowanej kolorystyce, oprawione, opisane na odwrocie. To nie były obrazy jarmarczne, z pejzażem górskim czy żaglowcem prującym wzburzone fale.

Wydrukuj ten post Wydrukuj ten post