Zbigniew Piotrowicz blog i serwis internetowy

Sałatka z selera

Data wysłania postu: 20 marca 2013 r.

BetlejemkaPo pierwszych kilku latach burzliwych górskich doświadczeń wylądowałem w Betlejemce jako młody instruktor od wspinania. Byłem na etapie wspinania się entuzjastycznego, więc biegałem w góry przy każdej okazji. Nawet gdy się trafiał wolny dzień, to chętnie wychodziłem, a to z jakimś zbłąkanym zespołem, dla paru dodatkowych groszy, a to na dłuższy spacer, a to na jakąś akcję. W ostateczności po zakupy do Zakopanego. Betelejemka była miejscem mitycznym. Dla młodych adeptów wspinania stała się mekką do której należało odbyć pielgrzymkę, aby przejść trudny, czasem bolesny akt taternickiej inicjacji. Dla nieco bardziej doświadczonych wspinaczy, praca w Betlejemce w roli instruktora była potwierdzeniem kwalifikacji i początkiem misji wychowywania kolejnego pokolenia taterników. Na obraz i podobieństwo swoje.

Wydrukuj ten post Wydrukuj ten post