- Zbigniew Piotrowicz - http://zbigniewpiotrowicz.pl -

Jeszcze o filmach górskich

12037970_682370088566831_5391103204811353607_nLądecki Festiwal Górski już się skończył, ale pamiętam, że w czasie wspólnej sobotniej zabawy opowiadałem film zrealizowany (nieco przypadkiem) przez Petera Chrzanowskiego, bywalca lądeckich festiwali (mało się w Lądku nie ożenił!), znakomitego narciarza, mieszkańca stanu British Columbia w Kanadzie. Swego czasu Peter kręcił inny materiał i los prawił, że pracujący w sąsiedztwie producent zostawił na kilka dni historyczne stroje. Powstała wówczas krótka opowieść utrzymana w konwencji meksykańskiej telenoweli o szczęśliwym małżeństwie, które żyło gdzieś w górach oddalonych od cywilizacji i uprawiało bulwy.

Pewnego dnia wielka powódź zniszczyła uprawy i kobieta musiała udać się do wielkiego miasta Olszyn sity w poszukiwaniu pracy. Tu czekały na nią rozmaite niebezpieczeństwa, korporacja i podstępny szef o nieuczciwych zamiarach. I wszystko skończyłoby się bardzo źle, gdyby nie tęsknota mężczyzny. Od miejscowego eremity (uwaga! gra go sam Peter Chrzanowski!) wypożycza on najnowszy sprzęt i udaje się na poszukiwanie ukochanej. Pokonuje wiele trudności dzięki zebranym niegdyś bulwom cudem ocalałym z powodzi. Mają one tę właściwość, że po zjedzeniu odmieniają ludzi. Na lepsze. Mężczyzna w końcu dociera do wielkiego miasta i odnajduje ukochaną kobietę. Zjawia się w ostatnim momencie, ponieważ podstępny szef ma właśnie wywieźć kobietę na odległą hacjendę w celu ostatecznej realizacji swych podłych zamiarów. Następuje kulminacja dramatu: kobieta, zmieniona przez korporację i blichtr Ołszyn Sity nie poznaje swego ukochanego mężczyzny! Na szczęście tylko do czasu, gdy dostaje bulwę. Wracają wszystkie dobre wspomnienia i dostrzega, co tak naprawdę jest w życiu ważne. Wraca do leśnej osady… Od tej pory oboje żyli długo i szczęśliwie oddając się uprawie bulw…

Czyż nie wspaniałe? Czyż nie jest to dowód, że formuła filmu górskiego stwarza nieograniczone możliwości twórcze? Życzę dobrej zabawy!

 

 

Fot. Dorota Izabel Komarnicka

Be Sociable, Share!
  • Twitter
  • email
  • StumbleUpon
  • Delicious
  • Google Reader
  • LinkedIn
  • BlinkList